"Ostatnie słowo należy do Boga"
(henrymakow.com)
6 sierpnia przypada rocznica zbombardowania Hiroszimy. Podaje się, że 80 000 osób, głównie kobiet i dzieci, zginęło na miejscu, a kolejne 50 000 zmarło wkrótce potem.
9 sierpnia przypada rocznica zbombardowania Nagasaki. Mówi się, że 70 000 osób, głównie kobiet i dzieci, zginęło na miejscu, a kolejne tysiące zmarły później. (Niektórzy wiarygodni badacze twierdzą, że ani Hiroszima, ani Nagasaki nie zostały zbombardowane bombą atomową, lecz mieszanką napalmu i gazu musztardowego).
Zarówno Hiroszima, jak i Nagasaki były celami cywilnymi, pozbawionymi jakiejkolwiek wartości militarnej. A Japonia już kilka tygodni wcześniej zaproponowała kapitulację. Mimo to zdecydowaliśmy się je zbombardować, aby zabić jak najwięcej ludzi.
Właśnie w ten sposób armia Stanów Zjednoczonych prowadzi swoje wojny. Jest to styl prowadzenia działań wojennych, który stosujemy od lat 60. XIX wieku, kiedy to generał Tecumseh Sherman, na bezpośredni rozkaz Abrahama Lincolna, kazał swoim żołnierzom gwałcić, mordować i molestować kobiety i dzieci, palić gospodarstwa i miasta oraz zabijać wszystkie konie i zwierzęta hodowlane, jakie tylko udało im się znaleźć. Strategia ta okazała się tak skuteczna, że od tamtej pory nasze siły zbrojne stosują ją w każdej wojnie.
Aby zrozumieć sposób myślenia stojący za takimi działaniami, należy najpierw zrozumieć, dlaczego w ogóle toczą się wojny. Christian Rakowski, jeden z twórców żydowskiego bolszewizmu i jeden z architektów II wojny światowej, bardzo jasno wyjaśnił, dlaczego ta wojna została wywołana.
Po pierwsze, aby ukarać Niemcy za drukowanie własnego pieniądza i zapobiec rozprzestrzenianiu się tego przykładu na inne narody. Po drugie, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się niemieckiego ducha nacjonalistycznego na inne narody. Po trzecie, i co najważniejsze, aby osłabić i zniszczyć Kościół katolicki.
Oto słowa samego Rakowskiego, nagrane na taśmie i przedrukowane w książce „Red Symphony” autorstwa dr. J. Landowskiego:
„Hitler, ten niewykształcony i prosty człowiek… przywłaszczył sobie przywilej drukowania pieniędzy… Czy potraficie sobie wyobrazić, co stałoby się z tym systemem, gdyby zaraził on szereg innych państw… To bardzo poważna sprawa… Jest tylko jedno rozwiązanie – wojna.
„Mamy jeszcze jeden powód, natury religijnej. Komunizm nie może zwyciężyć, jeśli nie stłumi wciąż żywego chrześcijaństwa. Historia mówi o tym bardzo jasno: rewolucja permanentna potrzebowała wieków, by osiągnąć swoje pierwsze częściowe zwycięstwo poprzez wywołanie pierwszego rozłamu w chrześcijaństwie. Chrześcijaństwo jest naszym jedynym prawdziwym wrogiem.”
Takie właśnie nastawienie stało za niemal każdą wojną ostatnich stu lat: zniszczyć każdy kraj, który ośmieli się drukować własne pieniądze, i zabić jak najwięcej chrześcijan. Zwróćcie też uwagę, jak Rakowski przyznał, że ci sami wrogowie Kościoła katolickiego przyczynili się do oszukania Marcina Lutra, skłaniając go do zapoczątkowania rewolucji protestanckiej.
JAPOŃSKI WATYKAN
Nagasaki zostało zbombardowane z tego samego powodu, co niemieckie Drezno: było to cel niewojskowy, w którym przebywali głównie chrześcijańskie dzieci. Nagasaki było tak gęsto zaludnione przez katolików, że nazywano je japońskim Watykanem.
A skoro mowa o Dreźnie, to decyzja o zbombardowaniu kobiet i dzieci w tym mieście wyszła od Walta Whitmana Rostowa. Rostow wybrał 13 i 14 lutego jako dni przeprowadzenia ataku, ponieważ 14 lutego przypadała Środa Popielcowa, święto katolickie, a Rostow chciał obrócić chrześcijańskich mieszkańców Drezna w popiół.
Tak właśnie się stało. Temperatura na powierzchni ziemi w Dreźnie osiągnęła ponad 1000 stopni i stopiła zarówno ludzi, jak i asfalt. 35 000 osób, głównie kobiet i dzieci, zostało dosłownie spalonych żywcem.
OSTATNIE SŁOWO NALEŻY DO BOGA
Rostow nadal wybierał cele cywilne do bombardowania przez całą II wojnę światową, a później także podczas wojny w Wietnamie. Zmarł 13 lutego 2003 roku, w rocznicę bombardowania Drezna bombami zapalającymi. Mieszkańcy tego miasta, których Rostow spalił żywcem, ponieśli przerażającą, ale krótką śmierć. Tymczasem Rostow przebywa obecnie w piekle i doświadcza bólu spalenia żywcem w każdej sekundzie każdego dnia przez całą wieczność.
W Hiroszimie czterech księży jezuitów – Hugo Lassalie, Hubert Schiffer, Wilhelm Klensorge i Hubert Cieslik – mieszkało zaledwie osiem przecznic od punktu zerowego, w którym zdetonowano bombę. Każda osoba i każde zwierzę w promieniu jednej mili kwadratowej zginęło natychmiast, ale ci czterej mężczyźni odnieśli jedynie niewielkie obrażenia i przeżyli jeszcze dziesiątki lat.
Zostali zbadani ponad 200 razy i nigdy nie znaleziono na nich śladów promieniowania ani gazu musztardowego. Ich budynek również przetrwał wybuch; był to jedyny budynek w promieniu wielu mil, który nie został natychmiast zburzony. W chwili wybuchu bomby modlili się na różańcu i to właśnie różańcowi przypisywali swoje ocalenie.
żródło Exposing Feminism and The New World Order
Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)